Blog
w biegu
Dorota Kania
10 obserwujących 55 notek 200088 odsłon
Dorota Kania, 4 stycznia 2017 r.

Skandal w Łazienkach Królewskich

3541 0 1 A A A

Facebook 

Koniec systemu

https://www.youtube.com/watch?v=GFc0dWsq_Cw

Rozmowa z Grzegorzem Górnym

https://www.youtube.com/watch?v=Zng3m7l6mKQ

KONIEC SYSTEMU \ Ujawniamy: Komorowski, Palikot i publiczne pieniądze

Skandal w Łazienkach Królewskich

Poniżanie pracowników, mobbing, nietrafione inwestycje, niegospodarność finansowa – to zaledwie, kilka z długiej listy zarzutów, które znalazły się w  audycie dotyczącym Łazienek Królewskich. Od 2010 roku dyrektorem Łazienek Królewskich jest Tadeusz Zielniewicz, były działacz PZPR, bliski współpracownik Janusza Palikota i Bronisława Komorowskiego, bohater tekstów publikowanych w „Gazecie Polskiej”.

Nominacja Tadeusza Zielniewicza na funkcję dyrektora Muzeum Łazienki Królewskie od samego początku budziła wiele kontrowersji. Został on powołany w lipcu 2010 r.  przez Bogdana Zdrojewskiego, ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w rządzie Donalda Tuska. Tadeusz Zielniewicz na stanowisko dyrektora Łazienek Królewskich został powołany bez konkursu: nie przeszkadzało nawet fakt, że nie ma on stopnia naukowego ( jest tylko magistrem). Zielniewicz nigdy nie krył się ze swoimi sympatiami politycznymi, czego wyrazem było m.in. cofnięcie zgody na zorganizowanie w Starej Pomarańczarni we wrześniu 2011 r. prezentacji książki Jarosława Kaczyńskiego „Polska naszych marzeń”.

- Mieliśmy zaplanowane spotkanie promocyjne w Łazienkach, w Starej Pomarańczarni. Właściciel Łazienek Królewskich, komunalna spółka, w ostatnim momencie odmówiła nam organizacji. W poprzednim tygodniu wszystkie formalności były załatwione. Dyrektor powiedział, że nie ma żadnego problemu, ale kiedy pojawiły się informacje kto jest jej autorem, dyrekcja Łazienek poinformowała, że spotkanie się nie odbędzie, ze względu na to, że nie organizują żadnych spotkań z politykami – mówił wówczas Marcel Klinowski z Fundacji Republikańskiej, współorganizator spotkania.

Tadeusz Zielniewicz – historyk sztuki w obszarze kultury działał już na studiach.  Będąc w Zarządzie Wojewódzkim Socjalistycznego Związku Studentów Polskich prowadził między innymi galerę i teatr studencki. Później był instruktorem do spraw kultury w komitecie wojewódzkim Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Lublinie a stanie wojennym został Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków u Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie.  Jak czytamy w dokumentach zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej, Tadeusz Zielniewicz w czasach PRL-u za działalność społeczną i zawodową otrzymał szereg oznaczeń resortowych i organizacji społecznych, między innymi „Zasłużony działacz kultury”, medal za ofiarność i odwagę oraz srebrny krzyż zasługi.

W III RP Zieniewicz pracował u Janusza Palikota a przed odjęciem funkcji dyrektora Łazienek Królewskich Tadeusz Zielniewicz, był szefem Wejchert Golf Club (spółki  golfowej związanej z nieżyjącym już z Janem Wejchertem, współtwórcą telewizji TVN. W  1995 r., Zielniewicz jako generalny konserwator zabytków  mimo dużych protestów zezwolił na wykreślenie z rejestru zabytków pięknej willi „Brzozy” przy ulicy Batorego w podwarszawskim Konstancinie. Właścicielka „Brzóz”, milionerka Iwona Büchner, kilkanaście miesięcy później wyburzyła budynek i postawiła w jego miejscu nowoczesna rezydencję. 

 

Mobbing codzienny

Jak ustaliła „Gazeta Polska” w audycie dotyczącym Łazienek Królewskich znalazła się m.in. sprawa mobbingu – jeden z pracowników skierował sprawę do sądu i wygrał. W listopadzie 2014 r.  roku Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Muzeum Łazienki Królewskie zapłacić 50 tys. zł na rzecz Zdzisława Obiedzińskiego, byłego szefa ochrony. Twierdził on, że był nękany i mobbingowany przez dyrektora Tadeusza Zielniewicza. Sprawę opisał „Newsweek”. Tygodnik cytował jednego z pracowników Łazienek, który miał mówić, że dyrektor „bywa agresywny, poniża współpracowników, rzuca mięsem”. Mimo to Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego decyzją ówczesnej minister Małgorzaty Omilanowskiej przedłużyło Zielniewiczowi kontrakt na kolejne siedem lat, ponieważ … wyrok zapadał przeciwko Muzeum, a nie imienne przeciwko Tadeuszowi Zielniewiczowi pomimo protestu Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność,.

Rozmawiający z „Gazetą Polską” związkowcy z „Solidarności” mówią wprost, że poniżanie pracowników przez dyrektora Zielniewicza jest na porządku dziennym.

- Nazwa nas „wsiurami” i jest to jedno z najłagodniejszych wypowiadanych przez niego określeń. Słyszymy, że nadajemy się tylko do PGR-u, jesteśmy obrzucani inwektywami i wulgaryzmami. Pracujemy w Łazienkach od kilkudziesięciu lat, wcześniej naszym wieloletnim dyrektorem był prof. Marek Kwiatkowski, któremu udało mu się stworzyć wspaniałe muzeum w czasach PRL-u, w tedy, gdy tego typu działalność było mocno ograniczana. A teraz słyszymy, ze nic nie potrafimy, że jesteśmy nic nie warci i Praktycznie nic nie było robione w czasach Profesora  – mówi Marek Zieliński z „Solidarności” w Łazienkach Królewskich.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @DAANI Wspomniany artykuł oparłam w całości na materiałach IPN , w których Jerzy Robert...
  • @PALUCHTOMCIA Jest pan/pani skrajnie nieuczciwy przywołując kłamstwa - wystarczy przeczytać...
  • @OPORTUNISTA Polecam opracowania historyczne na temat KOR-u i jego twórców Antoniego...

Tagi

Tematy w dziale Polityka